Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Przemysław Prekiel: Pomruk salonu

dodano 2015-03-24 20:59 w kategorii: Kraj

 
Redaktor Adam Szostkiewicz na swoim blogu oskarża byłego premiera, Leszka Millera, zapisując go de facto do piątej kolumny Władimira Putina w Polsce. Wszystko dlatego, iż odważył się on naruszyć obowiązujący w Polsce status quo.
 
Leszek Miller dostrzegł bowiem to, czego nie dostrzegają inni, bądź po prostu dostrzec nie chcą. Mianowicie, odradzanie się na Ukrainie wzrostu nacjonalistycznych tendencji. Zarzucił on liderowi SLD, iż atakuje on ukraińskiego prezydenta niczym propagandowa rosyjska „Russia Today”, dodając- „Tak z europejskiego socjaldemokraty Miller staje się nacjonalistycznym niby-komunistą w stylu Ziuganowa. Zły to polityk, który w sprawach polskiej racji stanu kieruje się sondażami opinii społecznej”.
 
Redaktorowi należy się kilka wyjaśnień. Nie zauważyłem w wypowiedziach byłego premiera, aby atakował on Petra Poroszenkę. No chyba, że uznać, iż podnoszenie kwestii korupcji na Ukrainie i walki o władzę nazwać atakiem. Jednak trzeba zapytać, czy katolicki publicysta protestował kiedykolwiek, gdy na Majdanie powiewały flagi partii Swoboda, która z chlubą odwołuje się do tradycji faszystowskiej UPA, odpowiedzialnej za rzeź Polaków na Wołyniu. Leszek Miller wówczas ten fakt dostrzegał, choć pozostawał w mniejszości. To w sumie jakiś paradoks, że w kraju, gdzie z rąk Ukraińskich faszystów ginie w bestialski sposób kilkadziesiąt tysięcy Polaków, nie można podnosić tej kwestii. Nowy Katyń?
 
Nie przypominam sobie również protestów w polskich mediach, kiedy to w ukraińskich rządzie zasiedli faszyści. Zauważył to jednak były komisarz UE ds. rozszerzenia, Gunter  Verheugen, który dostrzegł ten fakt- „Na Ukrainie funkcjonuje pierwszy w XXI wieku rząd, w którym zasiadają faszyści”. I miał rację. W gabinecie Jaceniuka znaleźli się politycy Batkiwszczyny oraz Nacjonaliści ze Zjednoczenia Ogólnoukraińskiego Swoboda. W rządzie z ramienia Swobody znaleźli się Alexander Sowa – objął stanowisko wicepremiera Ukrainy, ministrem środowiska został Andreji Mokhnik, a ministrem rolnictwa Igor Shvaika.Lider faszystowskiej partii Swoboda, uznany przez Centrum Szymona Wiesenthala za jednego z 10 najbardziej zajadłych antysemitów świata, ściskał się z ulubieńcem elit, Lechem Wałęsą, laureatem pokojowej Nagrody Nobla. Nikt nie protestował, nie widząc nie nie stosownego w fakcie, iż były polski Prezydent ściska rękę politykowi, który neguje tragedię na Wołyniu. Cóż, ważne, że antyrosyjska histoeria jest podtrzymana, wbrew logice i polskiej racji stanu.
Jeżeli Leszek Miller atakuje ukraińskiego prezydenta, to za decyzje, które  godzą w polską rację stanu, której jak widzę, redaktor Szostkiewicz nie dostrzega. TO Petro Poroszenko pod koniec sierpnia 2014 roku stwierdził- „Uznając za bohaterów narodowych UPA i Bandera, Ukraina nie powinna brać pod uwagę krytycznych opinii innych państw, w tym nawet ich oficjalnych protestów i negatywnych reakcji”. Czy była jakakolwiek reakcja polskiego MSZ na tę skandaliczną wypowiedź? Co w ogóle znaczy stwierdzenie „nie powinna brać pod uwagę krytycznych opinii innych państw”? Budowanie swojej narodowej tożsamości na faszystowskiej ideologii to droga donikąd. Dla redaktora tygodnika „Polityka” to nie problem, gdyż jak pisze- „czy nam się to w Polsce podoba, czy nie – kult UPA jest Ukrainie potrzebny jako jeden z elementów budowania posowieckiej tożsamości narodowej”. Czyli kult faszystowskiej ideologii jest uważany przez red. Szostkiewicza za nie szkodliwy element w budowaniu narodowej tożsamości. To policzek wymierzony w żyjące jeszcze ofiary Wołynia  oraz ich rodziny. Zapewne dla tego katolickiego publicysty zbrodnie inkwizycji były również koniecznym elementem budowania dzisiejszej tożsamości Kościoła.
Leszek Miller przypomniał również inny fakt. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenkoustanowił Dzień Obrońcy Ojczyzny w dniu rocznicy utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Przypomniał też, że Poroszenko podjął również uchwałę ustanawiającą państwowe obchody rocznicy urodzin Petra Diaczenki, dowódcy ukraińskiej jednostki, biorącej udział w pacyfikacji Powstania Warszawskiego oraz polskich wsi na Lubelszczyźnie.
 
- Pułkownik Diaczenko walczył po stronie Hitlera i został odznaczony niemieckim Krzyżem Żelaznym (…) Ponadto Ukraińska Rada Najwyższa uczciła niedawno minutą ciszy rocznicę śmierci Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy UPA, współodpowiedzialnego za śmierć ok. 100 tysięcy Polaków na Wołyniu i Galicji Wschodniej - powiedział Miller. 
 
Leszek Miller w tej sprawie idzie pod prąd. Opowiada się za polską racją stanu, choć jest w mniejszości. Zapewne gdyby rzezi wołyńskich dokonali Rosjanie, pomnik byłby w każdym miasteczku. Przewodniczący SLD dostrzegł również niepokojący wzrost nacjonalizmu rosyjskiego, czego chyba nie zauważył zasłużony publicysta. Zły to redaktor, który nie dostrzega tego, co oczywiste. Czy rusofobia musi dominować nad zdrowym rozsądkiem? 


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.