Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Pniakowska: Prawa wyborcze kobiety wywalczyły same

dodano 2015-11-30 07:32 w kategorii: Kraj

Z Moniką Pniakowską, przewodniczącą Forum Kobiet SLD, rozmawia Ewelina Latosek
 
28 listopada minęła 97. rocznica nadania Polkom praw wyborczych. Dlaczego to ważna data?
 
28 listopada 1918 r Józef Piłsudski podpisuje dekret, w którym jest zapis: „Prawa wyborcze mają wszyscy obywatele bez względu na płeć”. Warto o tym pamiętać, bo Polska w tamtym okresie, po odzyskaniu niepodległości, kiedy nie mieliśmy jeszcze granic ani utworzonej państwowości, była w kwestiach równouprawnienia awangardą. Kobiety w Polsce otrzymały prawa wyborcze wcześniej niż obywatelki Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii. Należy też podkreślić, że kobiety o te prawa wyborcze musiały walczyć. To nie było tak, że w momencie, kiedy Józef Piłsudski został naczelnikiem państwa od razu myślał o kobietach. One sobie to wychodziły, wywalczyły. Już w czasie I wojny światowej pokazały, że mogą być żołnierkami, brały udział w bojówkach organizowanych przez PPS. W momencie, kiedy starały się o uzyskanie praw wyborczych, do Piłsudskiego pojechały z delegacją. Stały przez kilka godzin na mrozie zanim je wpuścił i ich wysłuchał. Potem przez cały okres międzywojenny było tak, że jeśli kobiety czegoś potrzebowały, to przyjeżdżały do Piłsudskiego i pukały parasolkami w okna.
 
Jak ocenia Pani współczesną obecność kobiet w polityce?
 
Udział kobiet w życiu politycznym zwiększa się i to dobry sygnał. W ostatniej kampanii wyborczej mieliśmy trzy kandydatki na stanowisko premiera: Barbarę Nowacką, Beatę Szydło, Ewę Kopacz. To dobry kierunek, ale ciągle jeszcze za mało. Dużym przełomem było wprowadzenie ustawy kwotowej, która mówi o obecności na listach reprezentatywności płci. To dobry krok w kierunku zrównania parytetu 50 proc. Zaznaczyć trzeba także, że udział kobiet zwiększa się, ale są to kobiety, które posiadają odpowiednie zaplecze, bo państwo nie sprzyja robieniu przez nie kariery politycznej. Jest np. przeciwne żłobkom, więc przywiązuje kobietę do bycia w domu. Mamy też najbardziej restrykcyjną ustawę antyaborcyjną w całej Europie. Wiele więc jeszcze brakuje. Byłoby dobrze, gdybyśmy osiągnęli to, co Kanada, czyli reprezentację 50 proc kobiet w rządzie. Mam nadzieję, że kiedyś w Polsce do tego dojdzie. Ale są też sukcesy. Warto podkreślić, że oprócz kwoty 35 proc miejsc dla kobiet Sojusz Lewicy Demokratycznej i partia Razem układały listy wyborcze metodą suwakową. To zmiana mentalności także wewnątrz ugrupowań. I choć przed nami jeszcze droga, to należy się z tego cieszyć.
 
Przewodniczy Pani Forum Kobiet SLD. Jakie zadania stoją przed takimi platformami kobiecymi?
 
Reprezentuję najstarszą platformę kobiecą, działającą od 15 lat, skupiającą 3 tys członkiń i członków. Naszym zadaniem jest wspieranie działalności kobiet, aby jak najwięcej z nich znalazło się w parlamencie i w samorządach. Nasze działania mają na celu wzmacnianie ich. Dobrze byłoby wprowadzić w Polsce podobne rozwiązania jak w Niemczech, gdzie powołane są pełnomocniczki partii, które zajmują się wspieraniem i wyszukiwaniem kobiet, które mogłyby realizować się w polityce.
 
Czego możemy życzyć sobie na okrągłą setną rocznicę nadania praw wyborczych Polkom?
 
Życzyć możemy sobie równego, czyli 50 proc. uczestniczenia w życiu politycznym i zasiadania w sejmie. Dzisiaj mamy 127 posłanek, czyli 27 proc. Życzmy sobie kolejnej kadencji, gdzie ta reprezentacja będzie pół na pół.
 
źródło: www.trybuna.eu
 


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.