Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Budżetowa wyliczanka

Data dodania: 2013-12-01 12:00

W Polsce kryzys. Po czym to poznać? Na pewno po budżecie miasta Zielona Góra. Budżet nieszczególnie fascynujący i nieszczególnie proinwestycyjny. Ale po kolei. Jak Państwo zapewne już wiecie, sesja budżetowa powinna się odbyć 17 grudnia br. Na tej sesji budżet zostanie zatwierdzony lub nie. Przed sesją będzie analizowany. Najpierw zrobią to sami mieszkańcy, chociaż szkoda, że prezydent miata nie prowadzi już konsultacji budżetowych i spotkań w tej sprawie. Następnie przeanalizują go radni miasta. Potem będzie przedmiotem analizy poszczególnych komisji w Radzie Miasta. Komisje, zajmujące się konkretnymi segmentami działalności i funkcjonowania miasta, czyli na przykład sportem, edukacją, bezpieczeństwem, przeanalizują budżet pod kątem tych działalności i wypowiedzą się, czy aprobują takie czy inne środki finansowe skierowane na zadania zawarte
w budżecie.

Jak już zapewne Państwo zdążyliście usłyszeć - no bo konsultacji nie było - po stronie dochodów budżet miasta zamyka się kwotą 529 800 000 zł, a po stronie wydatków - 533 650 000 zł. Dochody miasta można przedstawić procentowo. I tak 27% to subwencja ogólna z budżetu państwa, 9,6% dochodów w budżecie to dotacje celowe z budżetu państwa, 0,7% to środki z funduszy celowych. Dochody własne w naszym budżecie wynoszą 52,3%, a środki na projekty unijne to 10,4%. Czy to dobrze? Pierwsze wrażenie niestety nie zwala z nóg. Tylko 52% budżetu to dochody własne. A chciałoby się stabilniejszej gospodarki w mieście, generującej więcej przychodów z tytułu CIT. Unijne projekty to tylko 10,4% całego budżetu. Jakiś taki słaby rok się szykuje. Pewnie wyborczy i stąd takie podejście. Zwłaszcza jak się doczyta, że inwestycje w roku wyborczym to aż 17,5%. Nieźle! Tylko czy aby na pewno są to inwestycje potrzebne dla rozwoju miasta? No bo gdzie takie zapisy, które przecież prezydent obiecał?

Gdzie inwestycje w śródmieście, gdzie środki finansowe na menagera śródmieścia, gdzie środki finansowe i jaki plan na działania zmierzające do ożywienia śródmieścia?

Gdzie inwestycje w Park Tysiąclecia, teren związany z przestrzenią społeczną, do którego setki, jeśli nie tysiące zielonogórzan chciałoby przyjść i wypocząć? To także przestrzeń śródmieścia.

Gdzie budownictwo społeczne dla najbiedniejszych? Nie mylić z KTBS, chodzi mi o prawdziwe budownictwo społeczne, z którego mogłyby skorzystać samotne matki i ojcowie, ludzie w trudnej sytuacji życiowej, młode małżeństwa, osoby niepełnosprawne. No gdzie to jest???

 

Wreszcie gdzie inwestycje społeczne? Rozmawialiśmy przecież o nowych nakładach na domy pomocy społecznej, na poprawę bytu ludzi starych i zniedołężniałych, którzy tam przebywają. Bo to jest niemedialne, to się nie inwestuje?

Gdzie nakłady na ośrodek pomocy społecznej? Idą wybory, więc tylko wstęgi przecinać? A gdzie inwestycje na mieszkańca albo - jak to woli - w mieszkańca? Co z tego, że będzie miał piękną drogę? A gdzie ma pracować i mieszkać? Na ulicy?

Wreszcie gdzie drobne inwestycje - stojaki na rowery, wypożyczalnie rowerów, place zabaw na osiedlach?

A co Wy na ten temat uważacie? Czy chcielibyście się wypowiedzieć na ten temat? Piszcie na mój adres e-mail: brodzik.radek@interia.pl.

Czekam do 10 grudnia br. na Wasze opinie i uwagi.

Dziękuję i do usłyszenia.

Zobacz profil polityka: Radosław Brodzik

Komentarze