Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

ZACZYNA WIAĆ GROZĄ

Data dodania: 2016-07-26 09:21

ZACZYNA WIAĆ GROZĄ

Mocne państwo a wolność obywatelska

Określenie wielowymiarowe. Pierwsze skojarzenie dla zwyczajnego Polaka patrioty jak najbardziej pozytywne. Dokonując retrospekcji historycznej, w wielu okolicznościach brakowało nam mocnego państwa w sensie obrony przed najeźdźcami zainteresowanymi wymazaniem polskiej państwowości z mapy politycznej Europy. Mocne państwo w relacji obywatel swojego państwa a jego emanacja, czyli władza, budzi obawę, strach, a nawet grozę. Wszystko zależy od tego, czy władza sprawowana w naszym imieniu jest uzurpatorska, czy też nasza w powszechnym przekonaniu obywateli.

Żyjąc w demokratycznym państwie, mamy sytuację zdominowania w sensie sprawowania władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Wygranie wyborów parlamentarnych i prezydenckich w roku ubiegłym w sposób zdecydowany po raz pierwszy w rozmiarze zdecydowanym, tzn. umożliwiającym sprawowanie rządów samodzielnie. Rozmiar zwycięstwa wyborczego i możliwość sprawowania władzy samodzielnie uzasadnia pytanie o „mocne państwo”. Czy my jako obywatele chcemy takiej dominacji w rządzeniu przez jedną opcję polityczną, czy nie ma obawy, że rządy mogą doprowadzić do sytuacji, że w demokratycznym państwie zostaniemy zniewoleni. Widać to choćby w przypadku Trybunału Konstytucyjnego, gdzie obywatel jest skazany na większość parlamentarną w rządzeniu państwem. Uchwalone przez Sejm prawo, bez względu na jego jakość i użyteczność, jest wolą niewzruszalną narzuconą przez rządzące Prawo i Sprawiedliwość. Do tej pory zgodność stanowionego prawa z konstytucją orzekał Trybunał Konstytucyjny. Ta Monteskiuszowska zasada trójpodziału władz powstała ponad 350 lat temu.

Wynik wyborów sprawił, że mamy do czynienia ze swoistymi rugami ze wszystkich urzędów zależnych od zwycięskiej opcji Prawa i Sprawiedliwości. Rozmiar zwycięstwa wyborczego sprawił, że wygrani za nic mają misternie wypracowywane dotychczas zasady doboru kadr, np. tworzenie niezależnej służby cywilnej, konkursy. Praktycznie liczy się tylko wola partyjna Prawa i Sprawiedliwości. Niby mają prawo, ale szkoda budowanych przez 25 lat zasad doboru kadr. Mówi krzywa Gausa, że 2 proc. populacji przejawia wyjątkowe zdolności, czyli nadaje się choćby do sprawowania władzy. Zatem poprzez rugi powyborcze ze stanowisk władzy państwowej tylko z racji partyjnych tracimy niekiedy najbardziej wybitnych osobników z danej populacji. Czy jako naród i państwo stać nas na takie marnotrawstwo najzdolniejszych? Tutaj uwidacznia się także prymat władz partii rządzącej nad jakimkolwiek naszymi wyborami.

Prawdziwe wybory to układ władzy w partii rządzącej, która stanowi garstkę społeczeństwa w stosunku do narodu. Refleksja natury lokalnej – mieszkamy bodaj w jedynym województwie rządzonym samodzielnie przez Prawo i Sprawiedliwość. Nie zauważam wartości odróżniającej w stosunku do innych województw. Jedynie to, że wszystkie funkcje samorządowe zależne od marszałka województwa i rządowe sprawują funkcjonariusze wywodzący się z Prawa i Sprawiedliwości. Taka sytuacja sprawia, że partie opozycyjne w województwie nie mają potrzeby uprawiać polityki kunktatorskiej z tego powodu, iż ktoś z naszych pracuje na stanowisku i można by mu było zaszkodzić.

Czas na mądrą krytykę. Zacznę od tego, że nowe Centrum Konferencyjne zależne od marszałka województwa jest zarządzane przez zewnętrzną firmę wyłonioną w konkursie. Uważam, że marszałek zachował się trochę asekuracyjnie, nie stwarzając swojego podmiotu w tej unikatowej nowej sytuacji. Sądzę, że zatrudniając prawie tysiąc osób, mógł stworzyć kompetentny zarządczy podmiot. Być może tak się stanie, gdy obcy sobie nie poradzą z zarządzaniem. Zawsze warto tworzyć coś swojego, a nie zawsze mamy ku temu możliwości. W tym przypadku możliwości były.

Gdy w wielu instytucjach państwowych nie mamy do czynienia ze świadczeniem pracy innych funkcjonariuszy niż z partii rządzącej, czas na odpowiednie reformy tych instytucji. Od dawna bez przekonania fachowcy mówili o likwidacji albo diametralnej reorganizacji urzędów wojewódzkich jako przedstawicieli rządu w terenie. Sprawiają wrażenie, że powielają kompetencje urzędów marszałkowskich, z pewnymi wyjątkami, jak badanie zgodności stanowionego prawa w samorządach z konstytucją, polityka paszportowa, sprawa reagowania w czasie klęsk żywiołowych i inne kompetencje stosownego usytuowania.

Zaczyna wiać grozą mocnego państwa Prawa i Sprawiedliwości prawie w każdym aspekcie życia. Zapowiadają, że przebudują wszystko, czyli stworzą nowe państwo. To zapowiedź, iż to, co było do tej pory, nie liczy się. Groźnie to brzmi, bo ma być oparte na silnym państwie; nie inaczej niż poprzez zniewolenie obywatelskie w wielu przejawach życia. Chcę w to nie wierzyć, gdyż w naszych dziejach oprócz krótkiego okresu dyktatury sanacji przed II wojną światową nie mieliśmy prymatu państwa nad obywatelem.

 

Edward SŁUPEK

 

 

Komentarze